• Wpisów:3
  • Średnio co: 175 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 07:34
  • Licznik odwiedzin:1 341 / 703 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie kochane
Przychodzę do Was z wpisem dotyczącym dnia otwartego w szkole tańca Lejdis Studio. Wybrałam się tam w sobotę z dwiema koleżankami z czasów liceum. Zajęcia były niestety krótkie, gdyż trwały po pół godziny każde, lecz zależało nam, żeby pierwszy raz w życiu spróbować swoich sił w *POLE DANCE*. Na szczęście te zajęcia odbywały się dwa razy, także miałyśmy okazję potańczyć na rurce całą godzinę.
A jak wyglądał rozkład?

*JOGA*
Joga, mimo, że włączana jest w szereg zajęć fitness, wydaje się mieć zalety na innym poziomie. Nauczyciele jogi obiecują m.in. uspokojenie nerwów, odzyskanie równowagi wewnętrznej czy wzmocnienie mięśni.
Dzięki jodze łagodzimy stres, uspokajamy ciało i duszę, poprawiamy krążenie, wzmacniamy nasze mięśnie.
Ogólnie rzecz biorąc mimo pozytywnych aspektów tej dyscypliny, nie zapisałabym się na płatne zajęcia z jogi. Wolę więcej ruchu, chociaż straszny ze mnie leniuszek.

*POLE DANCE*
Cel naszej wizyty w studiu tańca!
Pole dance - zwany potocznie tańcem na rurze . Jest to połączanie tańca, gimnastyki (rozciągania) fitnesu. Pole dance pozwala nie tylko spalić nadprogramowe kalorie, ale również odkryć swoja kobiecość.
"Nie można zignorować erotyki, która otacza cały taniec i towarzyszy wszystkim trikom wykonywanym przez tancerki. Jednak same zawodniczki podkreślają, że starają się odchodzić od zdania, że jest to taniec do nocnych klubów ze striptizem i starają się zrobić z niego widowisko z mnóstwem skomplikowanych elementów choreografii, plastyki i aktorstwa."

Poprzez te zajęcia można wyrzeźbić swoje ciało, spalić kalorie. Bardzo chciałabym zapisać się na zajęcia z pole dance, ponieważ to wspaniały trening całego ciała, wzmacnia nasze mięśnie, no i oczywiście od zawsze fascynowała mnie wszelkiego rodzaju akrobatyka.

*STRETCHING*
Inaczej mówiąc polskim językiem - rozciąganie.
Kiedyś, chodząc do podstawówki i gimnazjum, tańczyłam w jednym z zespołów tanecznych. Nie byłam jakoś wyjątkowo rozciągnięta, lecz szpagat potrafiłam. Teraz niestety nie jestem w ogóle rozciągnięta, nawet nie potrafię dotknąć dłońmi podłogi stojąc na prostych nogach.
Gdzieś przez głowę przechodzi mi myśl, pewnie postanowienie, żeby zacząć się rozciągać samemu w domu. Codziennie po parę minut chociażby. Może ten plan zrealizuję?


***

Wytrwale piję codziennie siemię lniane.
Nie wiem czy będą jakieś efekty, gdyż nie posiadam siemienia w ziarenkach, tylko zmielony. Pożyjemy, zobaczymy.

Co to maseczki na paznokcie. Z tego musiałam zrezygnować. Zauważyłam niestety, że moje paznokcie przez to "tracą swój kolor". Stawały się dziwnie przeźroczyste, tak jakby zaczęło brakować im witamin.
Może powrócę do tego jak zakupię sobie siemię lniane w ziarenkach.
A moje piękne, słabe paznokcie znów się połamały.
 

 
Z pierwszym, konkretnym wpisem miałam poczekać do jutra, lecz mając do wyboru pisanie pracy zaliczeniowej z praktyk, a dodaniem wpisu - wybrałam to drugie. Nie mam ostatnio weny, ciągle zwlekam z napisaniem refleksyjnego dziennika praktyk, a czasu coraz mniej. Dodatkowo obiecałam sobie, że do końca września napiszę drugi podrozdział mojej pracy licencjackiej.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy, czyli do *SIEMIENIA LNIANEGO*. Nie raz i nie dwa słyszałam o lnie, lecz nigdy nie zdecydowałam się na jego zakup. Kupiłam go jakiś czas temu na struny głosowe, ponieważ poleciła mi go moja opiekunka praktyk. Niestety z powodu jego okropnego smaku wypiłam go może z dwa razy przed pójściem do przedszkola.
Niedawno postanowiłam zgłębić swoją wiedzę o siemieniu lnianym i poszperałam trochę w internecie.

*SIEMIĘ LNIANE DOBRE NA POROST WŁOSÓW* - przecież tego właśnie pragnę. Do tej pory od dnia 15 sierpnia stosowałam kurację drożdżami w tabletkach z dodatkiem skrzypu i pokrzywy oraz piłam skrzypokrzywę. Moje włosy zaczęły się mniej przetłuszczać, więc mogę stwierdzić do tej pory, że działa. Polecam

Wracając do siemienia lnianego. Od dziś zaczynam codziennie rano pić ten glutek na czczo. Czytałam opinię innych blogerek i po miesiącu, dwóch widać już efekty. Mam nadzieję, iż z zadowoleniem za ten czas będę mogła przedstawić rezultat stosowania lnu w moim przypadku.





*PAZNOKCIE*. Kolejne łał. Moje są w opłakanym stanie. Z natury mam bardzo małe dłonie, krótkie i cieńkie palce. Co za tym idzie płytka moich paznokci również jest krótka. Moje paznokcie uważam za długie jak wyjdą poza opuszki palców. Niestety. Są one słabe, od razu się łamią, rozdwajają. Nie stać mnie na testowanie różnych preparatów, na dzień dzisiejszy posiadam odżywkę z diamentem z Eveline. Oczekuję więc również efektów po kuracji *siemieniem lnianym*. Dodatkowo przeczytałam na jednej ze stron internetowych, że można moczyć paznokcie w zagotowanym kleiku z lnu.





Mam nadzieję, że efekty będą
A jak wam leci wtorkowy dzień? Ja niedługo jadę spotkać się z dwiema koleżankami ze studiów. Jeszcze 3 tygodnie wakacji!

*Zapraszam na mojego instagrama*
https://instagram.com/dudziaaak
 

 
Witajcie kochane
Pierwszy wpis na blogu zawsze jest ciężki. Nie wiadomo o czym napisać, żeby nie było wielkiego ‚misz maszu’.
Może najpierw coś o mnie? Oto 20 faktów z mojego życia

1. Od urodzenia Łodzianka
2. Studiuję pedagogikę wczesnoszkolną i wychowanie przedszkolne – obecnie zacznę III rok z tą przygodą.
3. Pomimo 21 lat na karku wyglądam na lat 16 – to mój największy kompleks życiowy.
4. Mam problemy z krtanią, a wzięłam się za zawód operowania głosem – przez to musiałam zrezygnować z pracy w sali zabaw dla dzieci. Za dużo wrzeszczenia w klimatyzacji, postanowiłam pierw wyleczyć krtań.
5. Mam cudownego chłopaka od 3 lat.
6. Moim lękiem są publiczne oraz rozwalone toalety – heh.
7. Nie potrafię żyć bez facebooka, instagrama, snapchata – wiem, uzależnienie.
8. Uwielbiam czytać książki, fotografować, rysować, tańczyć, gotować – lecz ostatnio wszystko zaniedbałam, lecz obiecuję poprawę.
9. Walczę o pewność siebie.
10. Nie zacznę dnia bez kubka rozpuszczalnej kawy z cukrem i mlekiem.
11. Pragnę zapuścić włosy. Zazdrość ode mnie bije jakk widzę kogoś z pięknymi, długimi włosami.
12. Kocham jeść. Kiedyś chorowałam na zaburzenia odżywiania. Obecnie przy 158/9 cm. wzrostu ważę 45/6 kg. Zaakceptowałam siebie pod tym względem.
13. Nie potrafię zrobić sobie ładnego makijażu.
14. Kocham zwierzęta. Mogłabym mieć w domu domowe zoo.
15. Nie wierzę w horoskopy, różne zabobony. Aczkolwiek czuję gęsią skórkę na ciele na myśl o piatku 13.
16. Mam tatuaż na przedramieniu. Napis „Stand my ground”
17. Chcę zapisać się na pole dance.
18. Od dawna chcę zrobić prawo jazdy, lecz boję się wsiąść za kółko w obawie, ze kogoś rozjadę na ulicy.
19. Boję się samotności. Często o tym rozmyślam w obawie, że to nastąpi.
20. Nie jestem typem imprezowiczki. Pierwszy raz do klubu poszłam z koleżanką w wieku 18 lat – tam poznałam swojego ukochanego. Potem byłam tylko raz na 18tce kolegi, raz z koleżankami ze studiów, raz z chłopakiem. Kocham tańczyć do disco polo, więc to był powód.

Chyba tyle. Pewnie mogłabym jeszcze wymieniać i wymieniać, lecz kogo to interesuje .
Jeżeli chcecie żeby jakiś fakt został rozwinięty w oddzielnej notce – komentujcie!